Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą o mnie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 30 maja 2025

Podsumowanie twórcze - maj


Tan miesiąc minął mi błyskawicznie.
Przychodzę do Was szybkim podsumowaniem.

Za chwilę będzie już końcówka wiosny. Nadal sporo krzyżyków zostało do zrobienia.
W tym wyzwaniu wiosenne drzewko mam wykonać do końca wiosny.

Postępy w hafcie wiosennego drzewka 




Dla odpoczynku od haftowania, z resztek włóczek zrobiłam taką dwustronną mini kosmetyczkę do kluczy. Bardzo mi się ostatnio podobają takie kolorowe kosmetyczki wykonane na szydełku, więc zrobiła też dla siebie taki dodatek do torebki. 



Zgodnie z wytycznymi wyzwaniu u Reni zgłaszam pracę wykonaną na szydełku, gdyż od wielu lat haftuje, lecz coraz mocniej ciągnie mnie do szydełkowania. To chyba obecnie wygrywa. Wyzwanie u Reni znajdziecie tu KLIK




Szerszy opis i więcej zdjęć znajdziecie też na blogu KTM o tu KLIK


Mamy już sezon na pyszne truskawki. 
Udało mi się oprawić haft truskawek w małą ramkę wielkości 7 cm x 7 cm.
Ten obrazek na początku czerwca pojawi się w ofercie mojego sklepu. 




Niestety czasu na haftowanie jest bardzo mało. W między czasie zaczeła robić kwadraty do kolejnej bluzeczki. Tym razem w kolorze białym. Tak na zmianę haftuje, czyta i szydełkuje. Trudno to wszystko razem ze sobą pogodzić, ale próbuje. Czy wy też tak macie? W każdy razie na brak zajęcia nie narzekam. ;) 

Przesyłam ciepłe pozdrowienia i życzę Wam udanego weekendu. :D

poniedziałek, 29 sierpnia 2022

lawendowy sierpień - postępy w haftach


    Witajcie w kolejnym podsumowaniu miesiąca. W sierpniu nadgoniłam zaległości w haftowaniu. Powstały też małe hafty ze wzorami lawendy. Dla blogu Klubu Twórczych Mam przygotowałam tutorial, jak wykonać woreczek z haftem lawendy. Jeśli chcecie sprawdzić dokładnie jak taki woreczek z hafem wykonać to zapraszam Was o TU. Dodałam do normalnego wzoru na krzyżyki, małą innowację. Zamiast krzyżyków z fioletowej muliny wykonałam supełki (french knotch). Wzór powstał w wersji przestrzennej. Haft jest wykonany na gotowych lnianych woreczkach do przechowywania biżuterii. Jest to taki mój szybki sposób wykonania woreczka bez konieczności szycia na maszynie. 

Zawsze lubię dodać ozdobny napis na woreczkach.

Miałam przygotowaną suszoną lawendę, która będzie wypełnieniem woreczka.
Zawsze dodatkowo wolę włożyć zioła do woreczka z organzy.

Taki woreczek będzie ozdobą zapachową mojej szafy. Uwielbiam zamach lawendy.

    Drugi woreczek lawendy wykonany jest w inny sposób. Miałam upatrzony spory wzór do haftu, więc aby go zmieścić zrobiłam mniejsze krzyżyki, które oplatały tylko 1 nitkę, a nie dwie nitki. Teraz myślę, że mając drobniejszą gęstość lnianego materiału wzór wyszedłby bardziej wyraźny. Haft jednak wykonany, choć nie do końca jestem z efektu zadowolona.

Drugi woreczek również wypełniłam suszoną lawendą.

Tak prezentują się moje tegoroczna woreczki.
Dla przypomnienie wstawiam też zdjęcie poprzednich prac.


    Na koniec jeszcze pokazuje moje postępy z dużego haftu Maków. Jest już spory progres. Dwie strony z sześciu wykonane. Na razie wstrzymuje się z haftem dwóch kolorów, aby nie zapełnić całego tła. Widać w tle różne wyhaftowane gałązki i cienie, a na pierwszym planie maki. Tło haftuje 2 nitkami, a maki haftuje 3 nitkami. Teraz już zabrałam się do dokończenia haftu drugiego kwiatu. Pozostaje mi systematycznie dalej pracować nad tym haftem, aby zakończyć ten pięknych obraz.


    W planach jesiennych mam zupełnie inny projekt. Chce wykonać mój pierwszy sweterek. Wzór już mam. Pozostaje zakupić materiały i dokładnie zapoznać się z całym planem pracy. Będę trochę haftować i trochę robić na drutach, a między czasie czytać książki. Lubię wieczorem taki relaks przy ciekawej lekturze. 

Na koniec jeszcze kilka zdjęć z wyjazdu wakacyjnego.

Zwiedzaliśmy razem z moim Lubym Turcję ( miasteczko Turunc, Marmaris, Amos) oraz Grecje (wyspę Rodos). Wyjazd był bardzo udany. Już planujemy kolejne egzotyczne podróże.













Pozdrawiam Was i do zobaczenia w kolejnym podsumowaniu za miesiąc :)

niedziela, 5 września 2021

trochę się działo - zakładki


    Witam Was po dłuższej przerwie we wrześniu:). Okres po urlopie miałam bardzo intensywny twórczo. Wykonałam trzy zakładki. Ponownie wróciłam do wzoru z lawendą. Wykonałam 2 zakładki z tym wzorem, z różną oprawą - jedna oprawa w różu, druga we fiolecie. Po raz pierwszy wykonałam wzór z motylkiem w kwiatach. Wzór bardzo wymagający, było dużo prucia było, gdyż haftowałam na lnie i krzyżyki musiały się zgadzać. Kolory muliny do tego haftu dobierałam sama. Tył zakładki podklejony beżową pianką, brzegi zostały ręcznie obszyte.


Zakładkę zgłaszam do wyzwania wrześniowego Szuflady - KLIK
gdzie wykorzystałam z palety 3 kolory(fioletowa, beż i brązowy).






   Zmotywowana do wykonania pracy, jako inspiracji do nowego wyzwania Klubu Twórczych Mam, wykonałam błyszczący komplet biżuterii. Komplet wykonany jest z kamieni - jadeit, jaspis i z błyszczących, szlifowanych koralików w oprawie ze stali nierdzewnej. Prosta i nieskomplikowana biżuteria, myślę że też bardzo wygodna w użytkowaniu. Bardzo fanie było po dłuższej przerwie stworzyć nową biżuterię. Przy okazji mogłam też zobaczyć jakie mam zapasy materiałów do tworzenia biżuterii. Nie wykluczone, że coś jeszcze powstanie z koralików w kolejnym miesiącu. ;) Przecież moja przygoda z rękodziełem, właśnie się rozpoczęła od tworzenia biżuterii.




W ostatni weekend sierpnia, wybrałam się z moim lubym na grzyby. Było co zbierać, pogoda też bardzo fajna do chodzenia po lesie. Wszystkie nasze zbiory po ugotowaniu grzybów pomroziłam. Będzie idealny dodatek do sosów.


   Co u mnie teraz w planach? Wykonanie jeszcze kolejnych zakładek. Mam jeszcze do wykonania igielnik z różami. Jest to wspólna zabawa wykonania igielnika na stronie Świry Rękodzieła Inspirują - KLIK Na filmiku jest pokazane jak może nawet osoba początkująca wykonać taki igielnik. Ostanie moje postanowienie twórcze, jest wrócenie do haftu z kotkiem i wykonanie w kolejnym etapie dwóch stron wzoru. Dużo planów, mam nadzieję, że uda się w wrześniu te plany zrealizować. Dodam, że jeszcze jestem cały czas podczas czytania książki "Ognie Niebios" autor Robert Jordan - ponad 1000 stron. Recenzja tej książki pojawi się wkrótce na blogu KTM. Mam nadzieję, że w kolejnym poście będę mogła pokazać jakie plany twórcze udało mi się zrealizować :)

Z góry dziękuje za każdy komentarz - Pozdrawiam Was ciepło - Joasia 

czwartek, 12 sierpnia 2021

nowy haft oraz wspomnienia z wakacji


Witam Was w sierpniowym poście. Pozostało mi jeszcze kila dni urlopu, które spędziłam w domu. Postanowiłam nadrobić zaległości w hafcie. Wzór kotkiem już haftuję z przerwami jakiś czas. Póki było niewiele krzyżyków to nie było co w sumie pokazać. Teraz pojawiła się głowa kociaka. Haft wykorzystam na poszewkę na małą poduszkę. Kotek będzie wychodził z poduszki, tak jakby przedzierał się przez materiał. Bardzo mi się ten wzór spodobał. Mam ułatwione zadanie -zakupiłam cały zestaw do wyhaftowania, wraz z zamontowanym suwakiem w materiale. Po zakończeniu haftu pozostanie tylko zszyć boki poszewki na maszynie. Póki co mała przerwa na tym etapie haftowania. Teraz zamierzam dla odmiany wykonać kilka małych wzorów. Bardzo mnie ciągnie do haftów z lawendą, więc będę teraz w tym klimacie tworzyć.



Urlop, wraz z moimi chłopakami spędziłam w Bieszczadach. 

Zanim jednak pojechaliśmy w góry, spędziliśmy weekend w Krakowie, naszej bazie noclegowej. Będąc tak blisko, odwiedziliśmy przy okazji Wieliczkę, gdzie zwiedzaliśmy kopalnie soli. Była też wycieczka do Energylandii w Zatorze, gdzie było moc atrakcji. Po mimo nieciekawej pogody bawiliśmy się świetnie.

Wieliczka

Energylandia


Kraków

Po tych atrakcja pojechaliśmy do Ustrzyk Górnych, gdzie nie było tego przepychu. Jest to mała miejscowość, kilka sklepów i restauracji. Widoki za to piękne. Pierwszego dnia na szlaku pogoda była idealna na wycieczkę po górach. Poszliśmy na początek zdobywać Małą Rawkę i Wielką Rawkę. Po drodze jeszcze zdecydowaliśmy się wspiąć na Krzemieniec, gdzie na szczycie łączyły się granice Polski, Słowacji i Czech. Wspinanie jednak było wymagające, co potem poczuliśmy w nogach.


Mała Rawka

Wielka Rawka




Drugiego dnia z rana padało i jak już byliśmy na szlaku trochę nas zmoczyło. Jednak wyszło pod koniec wpinania słońce, można było podziwiać widoki. Tym razem zdobywaliśmy Tarnice z zejściem na koniec do Ustrzyk Górnych.



Trzeci i ostatni dzień już nie wybraliśmy się na szlak, była kiepska pogoda.
 Pojechaliśmy zobaczyć Zagrodę Żubrów w Mucznem.


Potem ruszyliśmy na wspinaczkę do wieży widokowej. 



Padało, ale i tak były cudne widoki z wieży.


Uwielbiam wszystkie kwiatki i roślinki, więc na koniec mały kolaż ze zdjęć z bieszczadzką przyrodą.


Polecam Wam wyprawę w Bieszczady. Na szlakach nie ma tłoku. Panuje bardzo fajny klimat co można od razu odczuć wieczorami. Jest całkiem inaczej niż w okolicy Zakopanego, mniej komercyjne. Razem z moim lubym i synem na pewno tam jeszcze wrócimy. 

Przesyłam Wam pozdrowienia :) życzę miłego dnia.