czwartek, 19 listopada 2015

herbatka z bzu gotowa


Witam w kolejnym poście :D. U mnie nie zmiennie jak widać króluje haft krzyżykowy :) Powstał kolejny obrazek z serii filiżanek z herbatką. Tym razem postał obrazek "herbatka z bzu". Wielkość krzyżyków 54/10, haftowane muliną Madeira w 12 kolorach. Bardzo przyjemny wzór do haftowania. W serii są cztery wzory, mi pozostał jeszcze do wykonania haft "herbatki z rumianku". Na razie jednak mam w planach zakończyć duży haft przypraw i ziół. Na waszych blogach już ostre przygotowania świąteczne, więc i ja powolutku zacznę przygotowania. Kusi mnie wyhaftowanie choć kilku kartek świątecznych i uwielbiam robić ozdoby na choinkę :) A zatem nie pozostało nic innego jak zamówić odpowiednie materiały i do dzieła.



 A tu już moja seria filiżanek z herbatką w komplecie. 



Pozdrawiam Was i życzę udanego tygodnia, pa pa :)

wtorek, 3 listopada 2015

Nareszcie koniec :) obrus gotowy




Witam Was na nowo w listopadzie. Pisałam wcześniej, że kończę w końcu po 6 miesiącach haftowanie obrusa. Zaczynając myślałam, że zajmie mi to 3 miesiące. Jednak w wyniku nawałów obowiązków, trwało to trochę dłużej. W końcu jednak się udało i mam pracę zakończoną. Trochę się obawiałam, że mazak spieralny zostawi ślady, ale na szczęście śladów nie ma. Obrus ma wymiar 110x160 cm, kolor kremowy, haftowany muliną Ariadna, wielkość krzyżyków 54/10 cm. Bardzo ciężko haftowało się duże motywy po rogach, nici o bardzo zbliżonych kolorach. Haftowanie 4 razy tego samego wzoru było bardzo monotonne. Mimo różnych przeciwności praca zakończona.  A czy się spodoba prezent ? To już się okaże w grudniu :)

Nie wiem co się dzieje w Turkusowym Hamaku, wyniki Siłowni Twórczej już dawno powinny być ogłoszone. Może ktoś z Was coś wie w tej sprawie? Do wyzwania zgłosiłam mój skromny haftowany breloczek z uroczą wiewióreczką. Odnośnie napisu na odwrocie, to już jest mój pomysł. W końcu był breloczek "lato", więc kolejny powstał "jesień". 

Przy okazji, zapraszam na wymianę rękodzieła. Jeśli macie ochotę to chętnie coś dla was przygotuje :) Uwielbiam wymieniać się swoimi pracami, a przy okazji mogę coś pięknego od Was dostać. A więc, zachęcam do zgłaszania się na prywatną wymianę :) jestem otwarta na każdą propozycję.

Na dziś kończę mój raport z postępów robótkowych.
Życzę miłego dnia i do następnego spotkania, pa pa :)








czwartek, 22 października 2015

czapka krasnala :)


Jak zapowiadałam, czekałam na dostawę włóczki, aby zabrać się do zrobienia czapki. Za robotę zabrałam się z ochotą od razu. Tak byłam pochłonięta robótką, że zrobiłam czapkę w dwa dni. Nie umiałam wymierzyć dokładnie ile nabrać oczek do obwodu 55 cm, więc wyszła większa. Przy łączeniu zatem ją zmniejszyłam. Korciło minie aby zrobić pompon, jednak syn woli bez, więc zrobiłam fikuśny koniec. Co do wzoru to wybrałam bardzo prosty ścieg. Oczko brzegowe, 4 oczka prawe i 4 lewe i oczko brzegowe. Tak przerobić 5 rządków, a potem zmiana koloru i zamienić lewe na prawe, prawe na lewe i powstaje szachownica :) Ściągacz na początku zrobiłam, też tym sposobem, ale bez zamiany oczek, chyba 10 rządków, a potem już zaczęłam robić szachownicę.


Użyłam włóczki Phildar-Phil Coton 4 golf i Phidar-Phil Coton 4 minerai. Na czapkę zużyłam po 1,5 motka każdego koloru. Teraz szykuję się do zrobienia szalika do kompletu. Ciężko tu wymierzyć ilość motków, ale zamówię chyba po 5 motków, bo chcę zrobić bardzo długi szalik. :)


A zatem, czas jesienno-zimowych robótek uważam za otwarty :)
Miłego dnia :) pa, pa.

A teraz pokazuję Wam jak czapka wygląda na moim krasnalu :)


czwartek, 15 października 2015

jak spędzam czas...


Witam Was po dłuższej przerwie. Uparłam się, iż przyłożę się i wykończę do końca obrus. Dlatego dziś nie mam nic z robótek do pokazania. Co nie znaczy, iż przez wrzesień i początek października nic się u mnie ciekawego nie działo. Dziś mam dla Was krótką foto relację.

Postanowiłam w końcu wybrać się do pobliskich lasów na grzyby. Okazało się iż coś znalazłam. Nie jest to tak dużo, ale co znajduje to mrożę. A potem zawekuje w occie w słoiczki :) Brakuje mi jeszcze trochę, więc jak tylko pogoda sprzyja to relaksuję się w lesie i zbieram grzyby. 

Wspominałam Wam, iż planowałam krótki wypad we wrześniu w góry. Była z moją rodziną w Bukowinie Tatrzańskiej. Niestety pogoda nam popsuła trochę plany na wędrówki szlakami. Drugiego dnia było pochmurnie i mglisto. Alternatywą były natomiast termy. Zamiast więc wędrować, relaksowaliśmy się na bukowińskich termach. Mój syn wyjazdem był zachwycony :)

A tu mapka, na której widać liczne wyciągi. Myślę, że zimą jest to fajne miejsce na wypad na narty. Jak pogoda nie sprzyja można odpocząć na termach. 

Pogoda jak widzicie nie sprzyjałam do robienia zdjęć.

A to przeuroczy miś. Bardzo piękna i pracochłonna rzeźba, wykonana z jednego kawałka drewna :) 

Nie dawno był dzień sportu. Razem z synem i moją mamą pojechała pod Stadion Narodowy, gdzie można było spróbować sił w różnych sportowych dyscyplinach. Dla mojego syna najfajniejsza była ścianka wspinaczkowa, która co ciekawe była ruchoma. Postanowiliśmy też zwiedzić Stadionu Narodowy :) Było słonecznie, więc wyszyły bardzo fajne zdjęcia .


Co do moich planów na ten miesiąc, to chcę skończyć haft obrusa. Przypomnę iż zaczęłam go robić od maja i chcę zakończyć w październiku ( czyli powstaje ok. 6 miesięcy). Chcę również zrobić na drutach czapkę i szalika dla syna na zimę. A żeby nie było za łatwo, to będę robić czapkę krasnala. Co nie będzie dla mnie łatwe, gdyż czapki jeszcze nigdy na drutach nie robiłam. Czekam na dostawę włóczek i zaczynam.

Pozdrawiam Was i życzę miłego tygodnia, pa, pa.

czwartek, 17 września 2015

tyle przybyło :)


Powróciłam na chwilę do haftu ziół i przypraw. Tym razem przybył haft gorczycy i wanilii. Do końca zostały już tylko cztery elementy :) A więc w przerwie pozostaje kończyć ten haft. Miejsce w kuchni na obrazek już mam ;)



Tyle u mnie z powstałych haftów. 
W weekend wycieczka w góry, więc kończę i szykuje się do wyjazdu. 
Przesyłam pozdrowienia, do następnego posta, pa, pa.

środa, 9 września 2015

zapraszam na herbatkę :)



Tak jak zaplanowałam, powoli powstają hafty z herbatkami. Powstały już dwa, czyli z dziką różą oraz nagietkiem. Dziś wybrałam się po zakup ramek. Tak jak przypuszczałam, wystarczyła ramka 10 cm x 15 cm. Mimo iż nie jest metalowa, tylko z pomalowana ramka plastikowa złotą farbą, to i tak efektu mojej pracy jestem zadowolona :) A Wam jak się podobają obrazki? Piszcie, jestem ciekawa waszej opinii.






A teraz planuje chwilkę zająć się obrusem i planowo wyhaftować dwa ziółka :) Za chwilę czeka mnie krótki urlop i wycieczka w góry z rodzinką. Ach już się nie mogę doczekać i tylko mocno trzymam kciuki za pogodę. Po raz pierwszy postanowiłam też moje prace wykonane haftem krzyżykowy sprzedać. Kosztowało mnie to trochę pracy, wiec cena obrazka jest wyceną bardziej mojej pracy niż materiałów, ale myślę że osoby tworzące rękodzieło się ze mną w tej kwestii zgodzą.

Bardzo dziękuje za poprzednie komentarze i z góry też za kolejne, które motywują mnie do kolejnych moich prac - pozdrawiam i do następnego posta, pa pa.